Rozpacz przychodzi w ciszy



Wibrujący telefon tańczy po szklanym blacie ławy, stojącej w centralnym punkcie, jasno oświetlonego promieniami popołudniowego słońca, salonu. To już czwarty raz, gdy wyświetlacz smartfona krzyczy, że dzwoni mama. Ale szum wody, spadającej z kranu do białej wanny (uderzając przy tym z siłą Niagary) skutecznie zagłusza dźwięk dzwonka telefonu. Ten z kolei, co rusz się odzywa, Teraz dzwoni już po raz piąty. Jakimś niewyjaśnionym sposobem jedna z nut piosenki "Stirb nicht vor mir (don't die before i do)", która w telefonie jest odgrywana, gdy tylko ktoś dzwoni, dociera do uszu Dalii. Zakręciła szybko wodę i wyskoczyła z łazienki, zostawiając za sobą cały rozgardiasz kąpieli. Pobiegła sprawdzić, kto tak usilnie próbował się z nią skontaktować, że aż jej smartfon został wprawiony w wibracyjny szał. Brrrrt, brrrrt, brrrrt... Telefon jeździ po szklanym blacie, zbliżając się niebezpiecznie do krawędzi stołu - zaraz spadnie. Dalia zwinnym ruchem ręki łapie swoje "jabłuszko". Dokładnie w chwili gdy, Rammstein przestaje wypływać z głośnika telefonu. Wyświetlacz informuje ją: masz pięć nieodebranych połączeń od mama.

Czy ktoś umarł? Może się pali? Pomyślała widząc ilość nieodebranych połączeń. Na pewno musiało się coś stać, skoro mama  tak się dobija. Dalia oddzwania. Pip, pip, pip, pip. - No cześć córeczko! – usłyszała wesoły głos dobiegający z telefonu.
- Dzwoniłam, żeby zapytać jak Ci minął dzień? Nie widziałyśmy się od wczoraj, więc na pewno wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy. Opowiadaj mi tu zaraz - ponaglała mama.
Dalia z żywym przejęciem zaczęła opowiadać mamie, z którą jest ogromnie zżyta, co wydarzyło się od wczorajszego wieczora, kiedy to widziały się po raz ostatni. O tym jak minął jej dzień w pracy. O setkach odebranych telefonów, dziesiątkach wysłanych maili. O przyjemnym lunchu, jaki odbyła w towarzystwie współpracowników. O tym, że to cholerne ksero, o którego naprawę prosi od kilku tygodni, nadal sprawia jej kłopoty. Dzisiaj połknęło, po czym wypluło, pomiętolone trzy strony ważnej umowy. Rozmawiały o planach, jakie Dalia ma na kolejny dzień (w końcu jutro będzie sobota!). Czas weekendu, zabawy, czas który Dalia i jej mama, spędzają wraz z trzyletnią Martą - córką Dali.

W tym momencie rozmowa się urwała, Dalia zamilkła jak kamień. Nasłuchiwała dźwięków dochodzących z łazienki. Ale stamtąd dobiegała tylko przeraźliwa i złowroga cisza. Nie słyszała plusku wody, nie słyszała piszczenia żółtej gumowej kaczuszki - ulubionej zabawki kąpielowej jej córki. Słyszała tylko ciszę. Dalia czym prędzej pobiegła do łazienki. Stanąwszy w drzwiach, ujrzała wannę wypełnioną w jednej czwartej wodą, a na jej powierzchni unosiła się gęsta piana, z której nieśmiało wyglądała żółta, gumowa kaczka i kilka innych zabawek. Gdzie Marta?!? - krzyczały jej przerażone oczy. Telefon spadł na szary marmur, który pokrywa podłogę, rozbijając się w drobny mak. Fragmenty jego obudowy wpadły do wanny, odbijając się wcześniej od białych kafli pokrywających ściany. Dalia w popłochu pochyliła się nad wanną, chaotycznie, nerwowymi ruchami rąk przeszukiwała dno wanny w poszukiwaniu dziecka (w duchu modląc się, żeby go tam nie znaleźć). 

- Boże! Proszę! Nie rób mi tego! Wyszłam tylko na chwilkę, tylko na chwilę... - przekonywała w modlitwie Stwórcę.

- Błagam... - łzy płynące po jej policzkach kapały w złowrogą otchłań wanny. Kap, kap jedna za drugą...

- Mamo, co robisz? - Dalia usłyszała za sobą głos. W progu łazienki stała goła, ociekająca wodą Marta. W lewej ręce trzymała małą, zieloną konewkę, a prawą ścierała wodę z czoła, która spływała jej do oczu. Na włosach miała turban z piany. - Dziecko! - wykrzyczała wzruszona mama, klękając u stóp zszokowanej dziewczynki.

- Gdzie byłaś? - zapytała Dalia.

- Szukałam mojej zielonej konewki, ale jej tu nie było. Poszłam więc po nią do mojego pokoju - odpowiedziała dziewczynka.

Lecz Dalii tak naprawdę to nie interesowało. Ważne, że Marta była teraz w jej matczynych ramionach.




70% wypadków z udziałem dzieci, zdarza się w domu. Część z nich kończy się naprawdę tragicznie! 




Komentarze

Popularne posty