Krew, pot i łzy - tak rodzi się życie cz.1



Mówi się, że ciąża i wszystkie zmiany w ciele kobiety, które ze sobą niesie, jest poświęceniem jakie ponosi przyszła mama. Tymczasem, rzadko kiedy pamiętamy o tym, jak niebezpieczny jest poród. Jak blisko śmierci jest rodząca kobieta. Największym poświęceniem kobiety, jest narażanie własnego życia, by sprowadzić na świat inne.

Tekst ten dedykuję mojej żonie, która już dwa razy naraziła swoje życie, dając mi synów. 

Powitały ich białe ściany, oświetlone zimnym światłem jarzeniówek. Wnętrze pomieszczenia ocieplały jedynie promienie letniego, popołudniowego słońca, wpadające przez wielkie, trzyczęściowe okno. Bardzo przestronnie - powiedział On. Gdzie jest łazienka? - zapytała Ona. Sprawdź za tamtymi drzwiami - odpowiedział. Miała troje drzwi do wyboru, jak u Chajzera w "Idź na całość". Bam! Trafiła za pierwszym razem. Za drzwiami faktycznie kryła się łazienka, nie Zonk. Przestronna wanna, ręczniki, suszarka, kapcie, szlafrok, lustro wypolerowane na wysoki połysk, wszystko jak w hotelu. A to była tylko szpitalna sala porodowa. Mieli chwilę, żeby się rozejrzeć. On, jak typowy facet, zajrzał za pozostałe drzwi. Pierwsze kryły pomieszczenie do złudzenia przypominające kuchnię. Lecz szuflady zamiast sztućców i garnków, kryły jakieś dziwne, metalowe przedmioty, które sprawiały wrażenie wyjętych z najstraszniejszych koszmarów lub horroru z Freddym Krugerem. Szczypce, obcęgi, igły i wielkie szklane strzykawki oraz wiele innych. Kolejne drzwi, ujawniły pomieszczenie, w którym znajdował się inkubator, łóżeczko z lampą grzewczą i innymi instrumentami, jakich dzidziuś może potrzebować w pierwszych chwilach życia. Oby ten inkubator nie był nam potrzebny - mówił do siebie w duchu On. 

Kilka chwil po tym jak zamknął to pomieszczenie, do Ich pokoju weszła postać w fioletowym fartuchu, rękawiczkach, czepku na włosach i masce na twarzy. Przyszła mama została objęta kwarantanną, stąd to szczelne okrycie. Praca w przemyśle drobiarskim miała na to wpływ. Nie bójcie się, to dla dobra Waszego dziecka - uspokajała zamaskowana pracownica szpitala. Pobiorę wymaz do badań, żeby wykluczyć obecność niepożądanych bakterii lub chorób - dodała. Później podłączę panią do KTG (Kardiotokografia).
Po pobraniu dwóch próbek z ust i podłączeniu KTG, oznajmiła, że pozostałe dwie próbki zostaną pobrane przy okazji, znaczy w trakcie kontroli rozwarcia szyjki macicy. Bo pobiera się je z innej części ciała - wypowiedziawszy te słowa wyszła.

Godzina 16:00. Do sali weszła kolejna zamaskowana niczym ninja postać. Po głosie było wiadomo, że to kobieta. Obejrzawszy wyniki KTG, wyświetlające się na monitorze, przystąpiła do sprawdzania rozwarcia (jeśli ktoś tego do tej pory nie widział, to naprawdę może być co najmniej zniesmaczony, widząc takie badanie po raz pierwszy). Kobieta z największą uwagą i delikatnością jaką posiadała (choć grymas bólu na twarzy przyszłej mamy sugerowało coś zupełnie innego), rozpoczęła badanie. Aaaaaaaaaa...! Ała, boli! - oznajmiła donośnym głosem Ona. Już skończyłam. - odpowiedziała położna. Ma Pani dwa centymetry rozwarcia. Za jakiś czas sprawdzimy ponownie. A teraz przebijemy wody. - powiedziała sięgając po długi zakończony haczykiem przyrząd. O i gotowe. A, jeszcze wymaz. Godzina 17:00, do sali weszła brunetka o promienistym uśmiechu. Jak widać wszystko jest w porządku, nie ma żadnego zakażenia. - poinformowała od samego progu. Wypytała o samopoczucie, sprawdziła wyniki wyświetlane na monitorze, założyła rękawiczki... Aaaaaaaaaaaaa.... Cztery centymetry - oznajmiła po badaniu. Dzisiaj się chyba nie urodzi - powiedział On do swojej żony. Wychodząc, położna oznajmiła, że za jakiś czas wróci powtórzyć badanie. Już się cieszę - wyszeptała pod nosem Ona. Czas mija. Słońce za oknem z jasnożółtego zmienia kolor na lekko pomarańczowy, by powoli przejść w krwisto czerwony. Zbliża się wieczór. Zadzwoń po położną, czuje silne skurcze - mówi żona do męża. On, wciskając czerwony przycisk alarmujący oddziałowy personel, spogląda na monitor KTG. 85 w skali do 100, zaczęło się. Już nie ma odwrotu.


Komentarze