#5

ojciec to ja


Niedzielne popołudnie. Stoję przy przewijaku, na którym leży Max. Rozchodzący się wokół niego zapach jednoznacznie sugeruje, że w pieluszce którą ma na sobie, znajduje się coś zupełnie innego niż fiołki. Za moimi plecami, po łóżku skacze Frank. Bacznie się przygląda temu, co robię z jego bratem. Co Franki? Ciekawy jesteś co robię? – zagaduję starszego syna. Yhy. – słyszę w odpowiedzi. Tato przewija Maxa. – tłumaczę, podskakującemu jak Gumiś malcowi. Tato przybija Maksia! – krzyczy rozentuzjazmowany Frank. Przybija Maksia!

Komentarze

Popularne posty