#4

ojciec to ja


W życiu każdego człowieka, zdążają się sytuacje, które zapisujemy w postaci wspomnień. Wspomnienia te przechowujemy w pamięci przez lata, nawet dekady. To, co przytrafiło mi się dzisiaj rano, z cała pewnością do takich wydarzeń należy. 

Poranek, jak co dzień. Frank właśnie wstał, leniwie doczłapał z swojego łóżka, na kanapę w salonie. Cześć tatuś - rzucił niemrawo. Położył się, grzecznie czekając aż zmienię mu pieluchę po nocy. Masz kupę? - zapytałem. Nie tato - usłyszałem w odpowiedzi. Zdjąłem z niego pidżamę, potem napompowaną pieluchę. Podłożyłem mu pod dupkę świeżego pampersa, przy okazji zauważając niewielkie zaczerwienienie pod jajkami. Nabrałem na palec odrobinę sudokremu, smaruje zaczerwienione miejsce. Gdy nagle słyszę: tato kupa! No nie gadaj! - odpowiadam Frankowi, ścierając kał z dłoni.

Komentarze

  1. Co za czasy, żeby o kupa była tematem przewodnim tekstu... A może motywacją? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalny rodzicielski temat. Ile to godzin rodzice spędzają na "gównianych" rozmówkach 😁

      Usuń
  2. hahahaha skąd ja to znam :D Na szczęście już od wielu lat mnie to nie spotkało :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Te czasy już za mną, z sentymentem je wspominam. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty